dr Zbigniew Hałat nadmiarowe zgony Covid

Dr Hałat niezmiennie bezkompromisowy: 200 tysięcy Polaków mogło żyć, gdyby nie zamknięcie służby zdrowia. Ci ludzie przez CAŁE ŻYCIE PŁACILI SKŁADKI ZDROWOTNE! [WIDEO]

przez | 25 września 2021

Rząd w Polsce kompletnie nie radzi sobie z plandemią koronawirusa. Co rusz zaskakuje nas dziwnymi pomysłami oraz decyzjami, jakoby chodziło o pokonanie koronawirusa. Najpierw były maseczki, potem przymus szczepień i dalej zamykanie gospodarki. Lockdowny nic nie dały, co zostało udowodnione badaniami oraz twardymi danymi. Niestety PiS nie wie, jak postępować racjonalnie.

– Mamy sytuację podbramkową, gdzie są ewidentne straty, jeśli chodzi o demografię naszego Narodu. Te straty sięgają już podobno 200 tysięcy osób. Osoby te zmarły przedwcześnie w stosunku do średniej za minione 5-lecie. Są to tak zwane zgony nadmiarowe. Wiele osób nie lubi tego określenia. Jednak musimy je używać, gdyż miarą jest właśnie średnia – mówi dr Hałat.

– 200 tysięcy osób mogło dalej żyć, gdyby mieli dostęp do świadczeń zdrowotnych, opłacanych ze środków publicznych. Chodzi o składkę zdrowotną i podatki. Co z tymi pieniędzmi się robi, kiedy ktoś jest w potrzebie, w wyniku uraz lub nagłej choroby? Człowiek, który płaci składki przez całe życie, kiedy jest w potrzebie zdrowotnej, zostaje odsyłany od wszczepiania się – dodaje dr Zbigniew Hałat.

0 Udostępnień

5 myśli nt. „Dr Hałat niezmiennie bezkompromisowy: 200 tysięcy Polaków mogło żyć, gdyby nie zamknięcie służby zdrowia. Ci ludzie przez CAŁE ŻYCIE PŁACILI SKŁADKI ZDROWOTNE! [WIDEO]

  1. ZBYSZEK

    WIDZE ŻE NAJLATWIEJ WALIC W RZAD, I CHOĆ NIE SĄ BEZ WINY PRZECIEŻ TEŻ PODOBNO DORADZAJĄ IM LEKARZE. MOŻE WARTO NAJPIERW UDERZYC WE WLASNE SRODOWISKO, NAJPIERW TRZEBA CHODZIC NA PRYWATNE WIZYTY ZEBY DOSTAC SIE JUZ DO PANSTWOWEGO SZPITALA NA OPERACJE LUB ZABIEG A PO DRUGIE LEKARZE ODMAWIALI LECZENIA Z POWODU OBAW ZARAZENIA COVIDEM-19 I UPODOBALI SOBIE TELEPORADY KTORE SA SWIETNE JAK CHODZI TYLKO O RECEPTE , ALE NIE WTEDY JAK KTOŚ JEST CHORY.

    Odpowiedz
    1. Mirosław

      A kto narzucił teleporady jako obowiązującą w dobie „pandemii” coronawirusa opcję w polskiej służbie zdrowia? To nie byli lekarze, tylko decydenci z Ministerstwa Zdrowia. Lekarze, podobnie jak przeważająca część społeczeństwa, byli po silną presją z jednej strony sztucznie przez media wywołanej paniki, a z drugiej strony przygnieceni odgórnymi nakazami i rygorami narzucanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Sam jestem lekarzem i nie chodzi tutaj o to, że mam zamiar bronić środowisko zawodowe. Zdaję sobie sprawę, że moje środowisko zawodowe jest w małym stopniu przygotowane do poradzenia sobie w praktyce z taką sytuacją (zarówno pod względem merytorycznym, jak i mentalnym), co z drugiej strony, nie jest dla niego usprawiedliwieniem. W mojej ocenie decyduje o tym słaby od wielu lat i coraz słabszy poziom przygotowania kadr medycznych do wykonania stojących przed nimi zadań (studia medyczne z programem nauczania narzucanym przez farmaceutyczne lobby, z małym naciskiem położonym na kształcenie wrażliwości absolwentów medycyny – w efekcie są to studia typowo „rzemieślnicze” z pominięciem tego, co jest najważniejsze w zawodzie lekarza czyli postawy empatii wobec innego człowieka). W okresie międzywojennym wydziały medyczne były fakultetami studiów uniwersyteckich, obecnie są w strukturach tzw akademii medycznych (czyli szkół zawodowych na tzw wyższym poziomie ściśle sprofilowanych na wykonywanie tzw „procedur medycznych”). W czasach moich studiów medycznych (lata 1971-1977) w programie nauczania były jeszcze wykłady i zaliczenia z etyki lekarskiej oraz wykłady i egzaminy z podstaw filozofii, nie było już zajęć z zakresu socjologii. Z upływem lat takie przedmioty, jak nauczanie etyki lekarskiej czy filozofii znikły z programów akademii medycznych. Dzisiaj ,kiedy rozmawiam z młodszymi wiekowo kolegami, z dużym zdziwieniem przyjmuję ich stwierdzenia o „łatwości” zdobywania wiedzy medycznej na studiach. W czasach, w których ja studiowałem, żaden z moich kolegów nie uważał tych studiów jako łatwe (bo faktycznie nie były one łatwe, wymagały niemałego wysiłku intelektualnego, poświęcenia wielu godzin na naukę teorii, sprawdzenia swoich możliwości i sił w konfrontacji z praktyką zawodową). Miałem wielu nauczycieli akademickich, którzy oprócz przygotowania zawodowego prezentowali wysoki poziom wykształcenia ogólnego i moralnych kwalifikacji do wykonywania zawodu lekarza (tych ludzi pamiętam do dziś nie tylko z imienia i nazwiska, czy tytułu naukowego, ale widzę ich jako żywe postaci o swoistych wysokich walorach moralnych i etycznych). Jeżeli mówisz o winie rządu, to nie jest to wina jedynie tego rządu, ale i wielu poprzednich. Tą winą jest psucie od wielu lat programów nauczania na studiach wyższych i myślę, że to stwierdzenie odnosi się nie tylko do studiów medycznych, ale wielu innych (np prawniczych, filologicznych). Potwierdzeniem tego, co mówię, są coraz niższe z roku na rok pozycje polskich uczelni wyższych w światowym rankingu w ocenie liczby publikowanych oryginalnych prac naukowych (najwyższą pod tym względem pozycją w tym rankingu jest ponad 4-ch setna zajmowana przez Uniwersytet Jagielloński). Te twarde dane wykazują naszą pozycję w świecie. To, że „lekarze upodobali sobie teleporady” jest absolutną prawdą, ale jednocześnie potwierdzeniem tego, co napisałem powyżej. Z chwilą wprowadzenia tzw „teleporad” niejako automatycznie uznałem, że nasi decydenci „mają nie po kolei w głowach” i przyjąłem jedyną akceptowalną dla lekarza postawę służenia dobru chorego przez tradycyjne i rzetelne wykonywanie swojej powinności zawodowej wbrew zalecanym przez MZ „standardom” (zgodnie z tym, co mam zaszczepione w moim kodzie i kodeksie zawodowym). Nie czuję się absolutnie winny temu, co dzieje się w polskiej tw służbie zdrowia, bo dochowałem wierności Przysiędze Hipokratesa, którą składałem uroczyście po zakończeniu studiów medycznych. Wszystko, czego byłem świadkiem po rozpoczęciu pracy w zawodzie lekarza, zmierzało w kierunku obniżania standardów dobrze pojmowanej praktyki lekarskiej pod płaszczykiem fałszywych haseł promowanych przez Big Pharma (jak np GMP, co znaczy w tłumaczeniu „dobra praktyka medyczna”), a co miało służyć tylko i wyłącznie interesom tych gigantów światowego biznesu.

      Odpowiedz
      1. ZBYSZEK

        PANIE MIROSLAWIE WLASNIE O TO MI CHODZI TO CO PAN NAPISAL , TYLKO DLACZEGO TEGO NIE ZMIENIACIE, PRZECIEŻ W PARLAMENCIE MACIE DOSYC DUZA SILE. WIEM NIE URODZILEM SIĘ WCZORAJ JEST TO TRUDNE NIESTETY KASTOWOSC ROZNYCH GRUP ZAWODOWYCH NISZCZY NAJLEPSZE POMYSLY. NIESTETY CIERPI NA TYM PACJENT. ALE DZIEKUJE ZA MERYTORYCZNA WYPOWIEDZ A NIE NIC NIE WNOSZACE WYZWISKA.

        Odpowiedz
  2. Fakt

    Popieram Brauna, ale rządy sprawuje ….plemię żmijowe i nie spodziewam się niczego lepszego, teraz likwidacją kopalń energetyki , rolnictwa jakoby dla dobra Polski i Polakow

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *